Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia wyjechaliśmy w poszukiwaniu śniegu w czeskie Sudety. Jedenastogodzinna jazda pociągiem upłynęła nam na graniu w scrabble, karty i rozmowach do białego rana.
W Lubawce pani gospodyni przyjęła nas bardzo serdecznie pysznym śniadaniem. Po chwili odpoczynku ubrani w kombinezony narciarskie weszliśmy do autokaru i pojechaliśmy do Zaclerza.
Choć pogoda nie byÅ‚a sÅ‚oneczna, wszyscy z radoÅ›ciÄ… powitaliÅ›my biaÅ‚y puch. Dwie Marty oraz Pan Jan próbowali swych siÅ‚ na snowboardzie, pozostali oraz Pani Magda na nartach.
Najlepsze warunki pogodowe i zjazdowe były na Czarnej Horze. Marcin uzbrojony w kask kaskadera postanowił wcielić się w postać reżysera i operatora kamery (czytaj telefonu).
Dzięki niemu powstał wspaniały film z wyjazdu. Robert czasami rezygnował z jazdy na nartach i zamieniał się w instruktora jazdy na snowboardzie.
Tuż przed wyjazdem do Warszawy Pani Wiesia przygotowaÅ‚a nam wspaniałą WigiliÄ™: barszcz, cztery póÅ‚miski różnorodnych pierogów, rybkÄ™ i kapustÄ™ z grzybami.
Z peÅ‚nymi brzuchami i gÅ‚owami peÅ‚nymi wrażeÅ„ wsiedliÅ›my w pociÄ…g relacji Marciszów – Warszawa. ZmÄ™czeni i bardzo zadowoleni z wyjazdu pożegnaliÅ›my siÄ™ na dworcu Warszawa Wschodnia.
